ART KLUB ROZCHULANTYNA

Działa od 1997 roku do dnia dzisiejszego. Powstał między innymi z empatii do mieszkańców Krotoszyna, szukających (oprócz zwyczajnych rzeczy, które znajduje się w barach) przeżyć artystycznych. Stąd celem zainaugurowania działalności Klubu było przede wszystkim wypełnienie tej niszy. Czy to się udało? Nie wiem! Wiem za to, że w ciągu tych 10 lat na mojej scenie wystąpiło wielu znanych i mniej znanych artystów, nadal odwiedza nas grono stałych bywalców i osób przypadkowych oraz współorganizujemy imprezy z różnymi firmami i instytucjami.
Wszystkim Wam życzę wszystkiego najlepszego!
Ps. Pamiętajcie!
„Krótkie życie dane przez los należy uczynić szczęśliwym; szczęście zaś polega na zapewnieniu sobie jak największej sumy przyjemności.”
A więc: CARPE DIEM!
Mariusz Bossa Ossa Nova

czwartek, 13 listopada 2008

Klub w Pawilonie - Pawilon w Klubie

Już 19 listopada kolejny koncert w Rozchuli. Klub na kafelkach swojej sceny będzie gościł krajan premiera Tuska, czyli kaszubów z zespołu Pawilon.
Co grają nadmorscy przyjaciele? Otóż jest to melodyjny rok z korzeniami w stylistyce lat '70, trochę funky, trochę niepokornie. Żwawe uderzenia bębna, optymistyczne riffy, pojawiające się od czasu do czasu stylistyczne niespodzianki.
Zespół ma już za sobą debiut płytowy. Pierwszy krążek zatytułowany "Retromantik" pojawił się rok temu.
Więcej o naszych gościach możecie przeczytać na www.pawilon.art.pl Tam też posłuchacie próbek ich muzyki.
Zapraszamy na koncert 19 listopada o 20.00. Bilety: 5 zł dla uczniów, 8 zł dla przezornych (w przedsprzedaży) i 10 zł dla normalnych.

środa, 5 listopada 2008

Dupek from France, a tak swojsko brzmi....

Długo wyczekiwany ten koncert był i w końcu udało się, a niektórzy z nas skorzystali z okazji, by posłuchać ich pokręconej twórczości. Zdjęcia by @ndzia


niedziela, 19 października 2008

Vaclav kontra mecz Polska - Czechy



Z racji tego, że cała Polska żyła meczem piłkarski Polska - Czechy, koncert Vaclava Havelki został przeniesiony na godzinę wcześniejszą. Niestety niewielu się o tym dowiedziało, toteż i publika była raczej skromna. Choć trzeba przyznać, że ci którzy przybyli, entuzjastycznie przyjmowali kolejne solówki artysty, notabene sąsiada zza południowej granicy. Słowem była to gratka dla miłośników dobrego, gitarowego grania.
No a potem zaczął się mecz i biedny Vaclav musiał robić dobrą minę do złej gry swoich reprezentantów. I to w klubie pełnym Polaków... Chyba cieszył się, że wygraliśmy, a na pewno cieszy się teraz, gdy już wie, jakie burdy wszczynali tydzien później w Bratysławie polscy pseudokibice:) No ale w Rozchuli dla takich degeneratów nie ma miejsca! A to kilka zdjęć z vystępu Vaclava....






































wtorek, 14 października 2008

Love Minus Zero jednak później

Koncert zespołu Love Minus Zero został przeniesiony na listopad. Dokładny termin podamy niebawem. Wszystkich oczekujących na to wydarzenie prosimy o cierpliwość... Na pewno warto!

Handsome Furs... w fotografii

















































Na koncercie był Leo i jego zdjęcia powyżej oraz @ndzia - jej fotografie poniżej











czwartek, 25 września 2008

Zaczynamy koncertowy październik z Kanadyjczykami

a konktertnie z Handsome Furs. Ten duet, składający się z mieszkających w Montrealu, w Kanadzie, Dana Boecknera (znanego także z Wolf Parade, a wcześniej Atlas Strategic) i jego żony Alexei Perry, wystapi u nas 8 października.

Zespół datuje swoje początki na zimę2005 r. Inspiracją dla jego nazwy było krótkie opowiadanie pisane w tamtym czasie przez Perry.
W maju 2007 r. nakładem amerykańskiej wytwórni Sub Pop ukazała się debiutancka płyta zespołu: Plague Park. Album został nagrany w montrealskim studiu Mount Zoomer.
Muzyka Handsome Furs to mieszanka rozpoznawalnego, gardłowego wokalu i brzmienia gitary Boecknera z tworzonym przez Alexei Perry minimalistycznym, mechanicznym podkładem syntezatorów i automatu perkusyjnego. Ich piosenki to czasami melancholijne, pełne poczucia nostalgii i tęsknoty, a czasami podniosłe i przepełnione nadzieją opowieści o wyobcowaniu we współczesnej rzeczywistości i szukaniu własnego w niej miejsca.
Na 2009 r. zapowiadane jest wydanie drugiej płyty HandsomeFurs, o roboczym tytule Face Control.

Vaclav SELFBRUSH Havelka, czyli Dobry vecer v Rozchuli

Zapraszamy 11 października kiedy to na naszej gościnnej scenie wystąpi znamienity gość - sąsiad zza gór -
Vaclav „selFbrush” Havelka: Jest jednym z najlepszych czeskich songwriterów, ważna postacią tzw. sceny alternatywnej! Podczas koncertów są wyłącznie gitary i jego wspaniały głos. Na co dzień mieszka w Pradze, gdzie czasami gra z zespołem Please The Trees. Tylko w 2007 roku zagrał ponad 50 koncertów! Grał w Czechach, ale także Francji, Niemczech, Włoszech czy... Polsce. Występował z Faun Fables, Black Mountain i Tindersticks! Oprócz swoich utworów na koncertach wykonuje covery m.in. Devendry Banharta, Silver Jews czy Willa Oldhama. W naszym kraju dawał koncerty w Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu i Krakowie, gdzie zaprezentował się na Wieczorze Songwriterów w Klubie Pod Jaszczurami (obok Graftmanna, Marka „Dżałówy” Jałowieckiego i Romana Puchowskiego). Bez wątpienia był największą niewiadomą, ale i największą rewelacją wieczoru. Lista inspiracji Vaclava Havelki jest długa. Są na niej m.in. Tom Waits, Sonic Youth, Sparklehorse czy wspomniani Will Oldham i Devendra Banhart.

Mówią / piszą o Selfbrushu:

Graftmann (songwriter):
Parafrazując jego nazwisko, można powiedzieć, że Vaclav Havelka to prawdziwy prezydent wśród wschodnich songwriterów. Głos i osobowość są jego największymi zaletami. Podoba mi się bardziej w zespole Please The Trees niż solowo jako Selfbrush, ale w obu wydaniach jest oryginalny i prawdziwy. Słychać, że pisanie piosenek jest dla niego sposobem na życie. To taki praski Will Oldham.

Michał Pycela, Wrocławska Sekcja Alternatywna - www.wsa.org.pl (po koncercie Selfbrusha we Wrocławiu, kiedy grał jako support Lvmen):
Marcowy koncert w Firleju był zaległym występem Lvmen z roku ubiegłego. Wypadek samochodowy sprawił, że zespół swój październikowy tour po Polsce musiał odwołać. Na całe szczęście było te jedynie przesunięcie w czasie, które tylko zaostrzyło mój koncertowy apetyt. Wzmógł go dodatkowo występ, supportującego główną atrakcję, muzyka o pseudonimie Selfbrush. Vaclav Havelka zrobił naprawdę duże wrażenie za pomocą minimalistycznych środków wyrazu. Delikatnie folkująca gitara wprowadziła nieco zaskoczoną publiczność w melancholijno – jesienną atmosferę nieprzystającą do wiosennej pory roku. Spokojny i nieco „oddalony” wokal pogłębił to uczucie. Nastrojowe dźwięki uwiodły mnie całkowicie i z lekkim żalem pożegnałem schodzącego ze sceny artystę.

Krasnal Adamu, strona internetowa fanów rocka www.gondolin.pl (po koncercie Selfbrusha we Wrocławiu, kiedy grał jako support Lvmen):
Zabawnie kołyszący nogą wokalista wystąpił na tle ekranu, na który wyświetlone było czarno-białe zdjęcie lasu. Stanął tak, że rzutnik oświetlał górną część jego twarzy, co dodawało występowi tajemniczości. Większość widzów nie spodziewała się chyba usłyszeć tego wieczoru zestawu ładnych piosenek na gitarę i głos, ale mało kto żałował. Owszem, na sali dało się słyszeć sporo gadania, co jest największą zmorą podczas występów wykonawców takiej wyciszonej muzyki, jednak pod samą sceną ludzi, również siedzących na podłodze, wyraźnie opanowywał klimat spokojnych, melancholijnych utworów samotnego Czecha, a oklaski zawsze były głośne. Trudno było pozostać obojętnym na przyjemny tembr wokalisty. Głos głęboki, ciepły, a przy tym angielszczyzna bez naleciałości z ojczystego języka wykonawcy budzą skojarzenia chociażby z Eddiem Vedderem z Pearl Jam.


strona internetowa Vaclava Havelki: www.myspace.com/selfbrush
kontakt w Polsce: vaclav.havelka@gazeta.pl